Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

September 16 2018

alicexxx
2900 d0c7 500
Reposted frombrumous brumous viazwariowalam zwariowalam
alicexxx
alicexxx
alicexxx
dotarło do mnie ostatnio, że przez parę ostatnich lat zaplątywałam się w relacje, których wspólną cechą było podporządkowanie.  wydawało mi się całkowicie naturalne, że będąc w związku z kimś ważniejsze jest my niż ja.  świadomie rezygnowałam z rzeczy dających mi radość, żeby spędzać czas z tą drugą osobą. odpuszczałam wyjazdy z przyjaciółmi, bo przecież sama nie mogłam z nimi jechać, a ktoś drugi nie miał ochoty się przyłączyć.  wiele malutkich wyjazdowych planów odkładałam na niezdefiniowane kiedyś - kiedy on będzie miał czas. bo chciałam różne rzeczy robić wspólnie.  przeżywałam bolesne momenty oczekiwania - aż ta druga osoba zechce spędzać ze mną czas, coś robić. albo po prostu być obok. żyłam w ciągłej gotowości. mam wrażenie, że to był zimowy sen. podświadomie traciłam siebie. doszłam do momentu, gdy miałam problem z odpowiedzeniem sobie na proste pytania - co lubię robić? jaka jestem? co sprawia mi radość?
magiczne teraz.  czas na odkrywanie siebie na nowo.  tak dawno nie byłam sama, że zapomniałam jak to jest.  chciałabym wyjechać gdzieś, pomimo mojej cholernie kiepskiej orientacji w terenie - sama. wiem, że dotąd powstrzymywał mnie przed tym strach, że sobie nie poradzę. wierzę, że to kwestia organizacji i dam radę.  będę spacerować sama po górach, lasach i pięknych europejskich miastach. zachwycać się urokiem świata i cieszyć oczy. mój gust muzyczny się sprecyzował. kupiłam bilety na koncert ulubionego zespołu i pójdę tam, nawet jeżeli to oznacza, że zrobię to sama. i wiem, że będę się dobrze bawić, bo te piosenki były przy mnie w najgorszych i najlepszych chwilach ostatnich lat. były kiedy płakałam, kiedy wydawało mi się, że wszystko jest moją winą i że nie zasługuję na miłość. wiem, że będę śpiewać najgłośniej i że popłaczę się ze wzruszenia.  kocham kino i momenty, w których potrafię utożsamić się z postacią z wielkiego ekranu. współodczuwać emocje. czuć w sobie poruszenie jeszcze długo po seansie.  uwielbiam jeść i odkrywać nowe miejsca z jedzonkiem. będę nadal powiększać moją listę miejsc wartych do schrumkania.  może przekonam się do biegania, a może nie. już nie muszę starać się sprostać czyimś oczekiwaniom. jeżeli to zrobię, to dlatego, że będę chciała. zostawiam sobie na to przestrzeń. i nie czuję się z tym źle, że jestem czasem leniem. już nie. bo to ja. a nie muszę być idealna dla samej siebie.  spróbuję podziałać charytatywnie - zawsze tego chciałam. odważę się dołączyć do jednej z obserwowanych przeze mnie organizacji. może nawet uda mi się spełnić moje grudniowe marzenie.  nareszcie się przeprowadzę, urządzę pokój i będę hodować kwiatka. i to będzie pierwsza roślinka, który nie zwiędnie. nie podzieli losu dotychczasowych wrzosów - niepodlewanych, zaniedbanych i zasuszonych, a mimo wszystko wyglądających na żywe - zupełnie, jakby były metaforą mnie z ostatnich lat.  przywiozę ze sobą rower, będę jeździć po bulwarach i czuć wiatr we włosach. bez martwienia się o to, czy jestem odpowiednia, wystarczająca, czy zrobiłam coś źle.
i mam nadzieję, że nadejdzie magiczne kiedyś. moment, w którym będę mogła powiedzieć samej sobie - lubię cię. jesteś dobrym człowiekiem.
— xxx
alicexxx
1158 c88e
Reposted fromnyaako nyaako viasarazation sarazation
alicexxx
1966 e26f 500
Reposted fromkrzysk krzysk viasarazation sarazation
alicexxx
alicexxx
3643 20e2 500
Reposted frommyfuckingreality myfuckingreality
alicexxx
Wydawałam pieniądze. Zmieniłam diametralnie fryzurę. Oddałam trochę ubrań i zmieniłam styl. Byłam silna. Byłam cierpliwa. Piłam alkohol jeśli miałam na to ochotę, ale nie w każdy weekend. Kupowałam ulubiony batonik za każdym razem, gdy oglądałam odcinek ulubionego serialu. Brałam długie gorące prysznice. Wstawałam wcześnie. Zaczęłam biegać. Pisałam. Znalazłam przyjaciół, którzy mnie słuchali i nie przerywali dopóki nie doszłam do jakichś wniosków. Uczyłam się. Czytałam. Sprawiłam, że mój Instagram jest całkiem fajny. Pisałam jeszcze więcej. Zrobiłam kolejny tatuaż. Kupiłam ulubiony żel pod prysznic i brałam jeszcze więcej kąpieli. Polubiłam swoje ciało. Depilowałam się przede wszystkim dla siebie. Opisywałam konkretne dni w dzienniku. Całe. Konkretne. Dni. Szczegółowo. Płakałam. Tęskniłam za domem. Nauczyłam się ciszy. Nauczyłam się być sama. Piłam dużo kawy. Zaczęłam cieszyć się świętami. Czułam się mądra. Spędzałam kilka weekendów sama. Robiłam sporo selfie. Jadłam czekoladę podczas oglądania jakichś głupot w TV. Medytowałam. Rozciągałam się. Tańczyłam, gdy nikt nie widział. Kupowałam kawy absolutnie niewarte swojej ceny. Nauczyłam się być sama ze sobą.
— Co zrobiłam, że przetrwałam?
alicexxx
alicexxx
alicexxx
4923 f0eb 500
Reposted fromdotkliwie dotkliwie viainsanedreamer insanedreamer
5880 93f8
alicexxx
Bycie razem powinno być rzeczywistością lepszą od bycia samemu, wtedy ma sens. Taki wyższy, głębszy czy może szerszy poziom samotności. Jeśli natomiast bycie z drugą osobą nie jest chociaż trochę lepsze od bycia ze sobą, to nie widzę sensu w kontynuowaniu związku. (...) trwałość sama w sobie wartością nie jest.
— Katarzyna Nosowska. W PUNKT!
alicexxx
alicexxx

Jest takie zdanie, z którym wyjątkowo się utożsamiam: 

„Jeśli masz mieć byle jakie oparcie, to lepiej oprzeć się o ścianę.” 

Jeśli z nikim nie jesteś to odpowiadasz tylko za siebie. Jak coś się stanie to się przewrócisz, potłuczesz, ale później wstaniesz i pójdziesz dalej. Jeśli stanie się to samo, kiedy jesteś w związku, to też się przewrócisz, otrzepiesz kolana i pójdziesz dalej. Różnica jest taka, że pozostanie w tobie żal, że to nie tak miało wyglądać. Miało być jak w teście na zaufanie, kiedy zamykasz oczy i bezwładnie się przewracasz, a ktoś ciebie łapie w swoje ramiona. W tym przypadku tych ramion nie ma, tłuczesz się o panele z Castoramy i rozcierając obolałe miejsca myślisz: „Hej! Co to ma być?!”. Najgorsze nie są jednak te siniaki, których mogło nie być. Najgorsze jest marnowanie czasu przy osobie, której nawet nie chciało się nas złapać, bo ważniejsze było coś innego.

https://volantification.pl/2016/10/09/jak-masz-miec-byle-jakie-oparcie-to-lepiej-oprzyj-sie-o-sciane
alicexxx
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl